ukryte piękno
LISTY/BLOG

Ukryte piękno.

Piękno ukryte głęboko w duszy,
Wymaga jedynie twojej akceptacji
Aby z pełną mocą
Ukazać się w twoich oczach…

Dublin, Ambasada Comunicullum, Lipiec 2020…

Kochana K.

Lipiec rozpoczął się rzęsistym deszczem, tak potrzebnym przyrodzie i nam. To jest ukryte piękno deszczu, jak w opowieści szeptanej, szyby są pełne radości a nie łez.
Tegoroczne lato jest chłodne i mokre, zachęca do kaloszków i żółtego płaszcza. Ale nie poddajemy się!
Każdą dziurę w niebie wykorzystujemy na bliższe i dalsze spacery. Każą chwilę staramy się wypełniać spokojem i radością aby mieć kolekcję pozytywnych chwil końcem roku.

Dziękuję Ci pięknie za list moja droga. Piszesz, że zupełnie siebie nie poznajesz po tych kilku miesiącach w domu. Tu ci przybyło, tam ci przybyło, nawet gumka w getrach ciśnie. Wyobraź sobie, że mam tak samo! A z moich obserwacji wynika, że większość z nas zrobiła się puszysta, ponieważ siedzący tryb życia nie sprzyja zdrowiu zupełnie. Teraz wszyscy mieliśmy okazję się o tym przekonać. Dlatego mam nadzieję i wierzę w to, że doświadczenia jakie zebraliśmy, pomogą nam trzymać pion i pracować nad zdrowiem dużo płynniej.
Piszesz też, że nie robisz nic wartościowego, a dni wypełnione są rutyną i nie wiesz jak wyjść z tej strefy komfortu. Masz wrażenie, że marnujesz czas. Obserwujesz ludzi w internecie i chciałabyś być choć w połowie taka jak oni, zadając sobie pytanie “Jak oni to robią?”.
Osobiście zaczęłabym od pytania “Co Ja mogę zrobić już dziś, żeby odkryć swoje super moce?”

Często w listach wspominam jak bardzo lubię różnorodność tego świata. Gdyż uważam, że świat najpiękniejszy jest właśnie przez te różnice, a gdybyśmy wszyscy byli do do siebie podobni, było by szalenie nudno.

Czas na poznanie siebie.

Zauważ kochana, że właśnie Ci nie idealni, autentyczni, tacy pięknie inni zwracają naszą uwagę najbardziej.

Kiedy czerpię inspirację, raczej rzadko jest to osoba z katalogu, na wskroś idealna we wszystkim.

Kiedy szukałam siebie i odkrywałam swoje moce i talenty, zadałam sobie pytanie “Dlaczego Irlandia? Czy wśród podobnych kulturowo osób, nie byłoby mi lżej?” Ale to właśnie dzięki poznawaniu różnic kulturowych dużo łatwiej było mi znaleźć odpowiedź na wszystkie pytania jakie do tej pory sobie zadałam.

Tak jak wspominałaś w swoim liście, często spotykasz się z nietolerancją, a przecież każdy z nas jest inny i wyjątkowy. Nie czujesz się jakbyś mogła być sobą gdziekolwiek indziej niż w domu. Twoja strefa akceptacji siebie kończy się przy drzwiach wyjściowych, a i tak często zdarza, że ktoś kogo zapraszasz nie akceptuje tego co robisz, kim jesteś, jak wyglądasz ile i co wiesz.

Zadanie wykonane na 4+

Pytasz czy przejmuję się opinią innych. Czy nie wstydzę, nie boję krytycznej oceny tego co robię i co sobą reprezentuję.
Choć trwało to trochę, poradziłam sobie i z tym zadaniem.

Po pierwsze i najważniejsze zaakceptowałam rzeczywistość taką jaka jest. Rozpisałam to co mam, kim jestem, co robię, co lubię i jak wyglądam. Zaakceptowałam siebie i swoje otoczenie, zrobiłam z tego fundament i na tym buduję swoją tożsamość, pracuję nad marzeniami nie przejmując się zbytnio tym “co ludzie powiedzą”. Bo ludzie i tak będą mówić. Niektórzy nawet powinni mieć taki zawód “Obgadywacz” bo wymiatają w nim jak mało kto : ) Ale odkąd kocham siebie całą mocą jest mi zwyczajnie łatwo podejmować decyzje i zupełnie nie przejmować się opinią innych.

Od tej pory

…zdrowego stylu życia uczę się po to aby być ZDROWĄ, a nie chudą, idealną do zdjęć na social mediach.
Uczę się nowinek technicznych po to, aby pomagały mi adaptować się do wciąż zmieniającego się świata.
Z tego samego powodu, wciąż się kochanie rozwijam. Nie po to aby iść za chwilową modą, imponować wszystkim wokół prawidłowym rozwojem, ale ucząc się, zdobywając wiedzę wszechstronną mam nadzieję żyć pełniej i móc pomagać innym. Dzięki tym umiejętnościom mogę pisać i pokazywać Ci swój świat i zostawić coś wartościowego po sobie. I wtedy to jak wyglądam, jaki mam rozmiar gumki w gaciach schodzi na drugi plan, a na pierwszy wyłania się ciekawość świata, zdobywanie kolejnych umiejętności i wiara w to, że komuś dzięki temu będę mogła pomóc.

Otaczam się więc ludźmi, przed którymi nie muszę udawać wiesz?
Nawet utworzyłam grupę na facebooku Ministerstwo Pozytywnych Chwil do której ochoczo dołączają pozytywni ludzie. Rozczochrane włosy i dresy ze ściągaczami nie przeszkadzają nam w dobrej zabawie. Wiem, że już tam jesteś, zaproś jeśli chcesz wszystkich, którym bliska jest idea uśmiechu i kolekcjonowania pozytywnych chwil. Będzie co wspominać w wieku 90 lat. Obiecuję : )

Wracając do Irlandii.

Wielokulturowego, tolerancyjnego kraju.

To tutaj się nauczyłam, że wystarczy pomalować buzię, upiąć włosy i już można jechać do stolicy. A ukryte piękno można wyczytać z uśmiechu. To tutaj spotykam dziewczyny w piżamach w autobusie, w japonkach na górskim szlaku, hinduski w pięknych kolorowych strojach na zakupach w lidlu. Mogę uczestniczyć w życiu tych wszystkich pięknych kultur, uczyć się ich spojrzenia na świat.

A kiedy czuję się puszysta i niewiele wiedząca, zawsze mogę zaszyć się wśród kilkutonowych posągów Ganeshy.

“Słoniowa głowa symbolizuje pełną głębokiej mądrości postawę Ganeshy. Złamany kieł, który często trzyma w jednej z sześciu swoich dłoni, przypomina jednak, że aby posiąść wiedzę i wnikliwość pozwalającą na zrozumienie wszechświata, trzeba nieustannie się uczyć, składając ofiarę z trudu i konsekwencji w działaniu. Oto droga prowadząca ludzkość do oświecenia. Ganesha jest na niej przewodnikiem. Słoniowa trąba wskazuje, że bóg zdolny jest odróżniać dobro od zła, a wielkie uszy pozwalają mu wysłuchać z uwagą każdego ze zwracających się doń wyznawców. Pełny brzuszek (…) oznacza potężną siłę wewnętrzną jaką obdarzony jest Ganesha, bóg przenikający wszystkie światy. Wynika to z faktu, że ludzie Wschodu uznają podbrzusze za główne miejsce gromadzenia się życiowej energii.” (Cytat zaczerpnięty z magazynświat.pl)

Spójrz kochana. Warto wyjść za ramy obrazka w którym jesteśmy wychowywani. Poszukiwać i wciąż się uczyć. A co najważniejsze, nie oceniać i nie krytykować siebie. Twoje ukryte piękno rodzi się w tobie i odbija w oczach. Pamiętaj. Z chwilą kiedy zaakceptujesz siebie, każda krytyka będzie się od ciebie odbijała nie robiąc Ci zupełnie krzywdy.

Jeszcze na koniec, kiedy tylko poczujesz się zagubiona, albo będziesz chciała po prostu naładować baterie, wskakuj do grupy albo czytaj nasze listy .
Odważnie patrz w przyszłość i dużo czytaj. Im więcej wiemy tym jesteśmy spokojniejsi i choć nadal się boimy nie blokuje nas to przed działaniem.

Do następnego listu,
Twoja korespondencyjna przyjaciółka
Marta

Ps.

Nie jestem buddystką. Kocham natomiast inspirować się innymi kulturami, ukrytym pięknem człowieka i kolory tego świata.

Pa!

Blogerka, podcasterka, samozwańcza ambasadorka radości i optymizmu. Entuzjastycznie nastawiona do życia, z głową pełną marzeń i szaloną wyobraźnią. Piszę dla Was nostalgiczne, melancholijne listy mając nadzieję, że będą miały działanie terapeutyczne. Nagrywam pełne ciepłej energii podcasty, które zmiękczają rzeczywistość. Bardzo miło mi Cię gościć w Ambasadzie Comunicullum.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *